Chociaż Boże Narodzenie jest świętem chrześcijańskim, w wielu krajach jego obchodom towarzyszą tradycje z wcześniejszych okresów. W tym wpisie zapoznamy Was z kilkoma niezwykłymi świątecznymi zwyczajami, które napotkać można w niektórych krajach europejskich.
Zły Mikołaj
Dzieci na całym świecie dobrze znają Świętego Mikołaja i z utęsknieniem czekają na jego wizytę. Młodym Austriakom dobroduszny i hojny święty kojarzy się nie tylko z prezentami, ale również z groźną i niebezpieczną postacią Krampusa, pół kozy i pół upiora, będącego złym towarzyszem Mikołaja. Potwór o przerażającym wyglądzie przemierza ulice austriackich miast w poszukiwaniu dzieci, które w mijającym roku były niegrzeczne. Przebywając w Austrii w grudniu można spodziewać się niesamowitych, zamaskowanych postaci straszących na ulicach miast, a także upiornych żartów.
Krampus obchodzi swoje święto 5 grudnia, tak zwany Krampusnacht (niem. „Noc Krampusa”), dzień przed Mikołajkami. Z kolei Krampuslauf to tradycyjna parada organizowana w dzień przesilenia zimowego. W trakcie tej świątecznej procesji młodzież odziewa owczą lub kozią skórę, zwierzęce rogi oraz przerażające maski. Paradę otwierają połykacze ognia, a potem przez ulicę przechodzą przebierańcy, którzy tańczą i zaczepiają dzieci.
Niesamowity Kot Yule
Jedna z najdziwniejszych świątecznych tradycji pochodzi z Islandii, gdzie podobno gigantyczny kot wędruje po zaśnieżonej okolicy w okresie Bożego Narodzenia i poluje na złych ludzi. Niegdyś rolnicy wykorzystywali Kota Yule jako zachętę dla swoich pracowników - ci, którzy ciężko pracowali, otrzymywali nowe ubrania, ale leniwi zostawali pożarci przez gigantyczną bestię przypominającą kota.
Dziś jest zwyczajem, że wszyscy na Islandii kupują nowe ubrania na Boże Narodzenie, aby uniknąć nieprzyjemnego spotkania z kotem-bestią.
Świąteczna pajęczyna
Oryginalna świąteczna tradycja na Ukrainie nie jest przeznaczona dla arachnofobów! Tam, gdzie spodziewalibyśmy się bombek, świecidełek i gwiazdek, Ukraińcy tworzą dekoracje przypominające pajęczynę mieniącą się kropelkami rosy.
Tradycja sięga ludowej opowieści o biednej wdowie, której nie stać było na udekorowanie drzewka dla swoich dzieci. Pająki w jej domu zlitowały się nad losem rodziny i uprzędły sieci na całym drzewku. Gdy maluchy obudziły się, były zachwycone ich misternym pięknem. Od tamtych czasów pajęczyna w kulturze ukraińskiej uważana jest za symbol powodzenia i szczęścia.
Kiszony ogórek na choince
Uważa się, że tradycja ubierania choinek rozpoczęła się w Niemczech w XVI wieku, więc nic dziwnego, że pozostało tam wiele lokalnych, często zabawnych zwyczajów. Jednym z nich to ukrycie kiszonego ogórka gdzieś w gałęziach drzewa i podarowanie prezentu każdemu dziecku w nagrodę za jego znalezienie.
Niektórzy twierdzą, że tradycja może jednak nie być niemiecka, gdyż jedna z legend mówi, że zwyczaj wieszania na choince ogórków bożonarodzeniowych powstał w Hiszpanii, gdzie dwóch małych chłopców było przetrzymywanych jako więźniowie w beczce z piklami. Święty Mikołaj uratował ich i przywrócił im wolność.
Buty z marchewkami
Każdego roku w dniach poprzedzających 5 grudnia holenderskie dzieci umieszczają swoje buty przy kominku w nadziei, że Sinterklaas napełni je w nocy drobnymi prezentami i smakołykami. Tradycyjnie w butach zostawia się marchewki dla towarzysza Świętego Mikołaja - białego konia o imieniu Amerigo.
W dawnych czasach niegrzeczne dzieci otrzymywały ziemniaki zamiast prezentów, ale obecnie taka kara już nie jest stosowana.
Wiedźma Belfana
Największą atrakcją we Włoszech w okresie świąt jest wiedźma Belfana. Zgodnie z tradycją, stara kobieta o tym imieniu odwiedza wszystkie włoskie dzieci, aby wypełnić skarpetki cukierkami i zostawić prezenty pod warunkiem, że były grzeczne. Podobnie jak Święty Mikołaj, Belfana wchodzi przez komin, a żeby ją do tego zachęcić dzieci zostawiają dla niej lokalne wino i przysmaki.
Kaczor Donald i słomiana koza
W 1958 roku szwedzka telewizja wyemitowała odcinek specjalny bajek Disneya zatytułowany: „Kalle Anka och hans vänner önskar God Jul”, czyli „Kaczor Donald i jego przyjaciele życzą Wesołych Świąt”. Od tego czasu w Boże Narodzenie rodziny w całej Szwecji zbierają się przed telewizorem punktualnie o godzinie 15:00, aby oglądać Kaczora Donalda.
W okresie świątecznym wszystko w Szwecji jest zaplanowane w oparciu o program telewizyjny, któremu podporządkowuje się ponad 40% szwedzkiej populacji. Tradycja ta sięga lat 60-tych, kiedy telewizory były nowością i nadawano tylko dwa kanały. Jeden z nich w Boże Narodzenie emitował bajki Disneya, co było w owych czasach ogromną atrakcją.
Rodziny zbierające się w święta przed telewizorami, aby oglądać dziecięce kreskówki to widok tak samo dziwny, jak słomiane kozy wieszane na drzewach.
Koza Yula związana jest z tradycją liczącą w Szwecji kilkaset lat. W zapiskach z dawnych czasów znajdują się opisy kozła wielkości człowieka prowadzonego przez Świętego Mikołaja. Kozioł ten miał moc odstraszania diabła.
Postać Kozy Yule zmieniała się z biegiem lat. W XVII wieku młodzi mężczyźni przebierali się za koziołka i biegali płatając figle i żądając prezentów. Z kolei w XIX charakter Kozy Yule zmienił się - mężczyźni w stroju imitującym kozła dawali prezenty całej rodzinie w imieniu Świętego Mikołaja.
Dziś Koza Yule jest tradycyjną ozdobą bożonarodzeniową wieszaną na choinkach w całej Szwecji. W większych miastach ze słomy i czerwonych wstążek powstają gigantyczne wersje kozy, które stają się łatwym łupem podpalających je żartownisiów. Rokrocznie wiele z kóz ginie w płomieniach.
*
Przedstawiliśmy oryginalne, lokalne zwyczaje, które do dziś w niektórych krajach europejskich towarzyszą Świętom Bożego Narodzenia. Postaramy się w następnych wpisach zapoznać Was z innymi tradycjami, również takimi, które pochodzą z najodleglejszych zakątków naszego globu.